poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Prolog

                                               19.08.2009 rok-cztery lata temu


  Jak co roku wakacje spędzałam u babci w malej miejscowości-Zakrzów na Opolszczyźnie. Babcia mieszkała w blokach, a blisko niego był orlik.Często tam chodziłam, praktycznie każdego wieczoru siedziałyśmy ja, Livia- moja najlepsza przyjaciółka oraz jej siostra Camila. Było dużo śmiechu i zabawy. Ale każdego dnia przychodziła tam też pewna grupa-dokładnie sześciu chłopaków. Byli od nas starsi  o 3-5 lat.(Paweł, Daniel, Fabian, Adam, Marek, Michał) Każda z nas wzdychała do jednego, często wyobrażałyśmy, sobie, że się z nimi zaprzyjaźniamy i jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi, ale nigdy do tego nie doszło. Oczywiście żeby tego było mało były też tam dziewczyny, które mnie nie znosiły.Często zastanawiałam się dlaczego. Livia twierdziła, że mi zazdroszczą, ale niby czego. Postanowiłam się tym nie przejmować przecież mam wakacje. Za tydzień i tak wracam do domu do Krakowa. Mama została tam po studiach, a po roku wyszła za mąż za tatę. Jest fajnie, najpiękniejsze miasto w Polsce. Jakoś się żyje.
-A skoro  już niedługo wracam, chyba powinniśmy zrobić coś szalonego. -powiedziałam do dziewczyn, wieczorem.
-Tak, a niby co?-zapytała, jak zawsze poważna Livia.
-Ja w życiu nigdy nie zrobiłam nic śmiałego- powiedziała rozmarzonym głosem Camila- Ale jeżeli bardzo chcesz, żeby wszyscy o tobie mówili rozbierz się i a zatańcz macarenę- zaproponowała z sarkazmem.
-Nie. Mam lepszy pomysł, powiedz Fabianowi co do niego czujesz- powiedziała Livia.
Popatrzyłam na nią zaskoczona, nie spodziewałam się takiej propozycji.  Zaśmiałam się tylko i poszłam do domu.
  Dzień przed swoim wyjazdem  postanowiłam wyznać Fabianowi cała prawdę. Długo układałam sobie przemowę, wiem, że to głupie i naiwne, ale raz się żyje, za rok nikt nie będzie o tym pamiętał.  Tak więc, gdy ostatni raz w te wakacje przyszłam na orlika od razu ruszyłam się w kierunku Fabiana.  Zdenerwowana podeszłam do niego i poprosiłam o rozmowę. Popatrzył zaskoczony, ale razem usiedliśmy na ławkę, 
-Posłuchaj, ja... muszę ci coś wyznać...- zaczęłam- Ty mi się podobasz i...- zamilkłam
-No właśnie i co z tego... Może mam z tobą chodzić...Albo cie pocałować.? - zaśmiał się. Na moich policzkach od razu pojawiły się rumieńce i jak ostatnia idiotka- uciekłam.
Nigdy więcej się tam nie pojawiłam, kontaktowałam się z dziewczynami przez telefon lub skaypa. Przekazały mi, że wszyscy o mnie plotkują i naśmiewaj się ze mnie. Nie chciałam tam wracać, za bardzo się wstydziłam po tym co się stało.  Byłam strasznie naiwna.
________________________________________________________________
Wiem, żę nudy, ale pierwszy rozdział, będzie dłuższy i ciekawszy obiecuję. Proszę o szczere komentarze ;) Do następnego.

czwartek, 28 marca 2013

Bohaterowie.!



Lena- ur. 18.08.1996 (17 lat)


Fabian- ur. 19.04.1992 (21 lat)




Filip- ur. 14.09.1995 (18 lat).



Bianka- ur.10.02.1995 (18 lat)

Livia- ur. 23.10.1996 (17 lat)





Paweł- ur. 4.03.1993  (20 lat)